Żeby ciepło nie poszło w komin

2013-10-22 13:40:23 (ost. akt: 2013-10-22 14:17:47)

Kto nie pragnie ciepła domowego ogniska? Usiąść w długi, zimowy wieczór z rodziną przy kominku i wysłuchać ciekawych historii, które wydarzyły się w ciągu dnia? Bezcenne!

Żeby ciepło nie poszło w komin

Autor zdjęcia: Hot Top

Zwykły kominek z otwartym paleniskiem nie spełnia swojego zadania. Jest nieekonomiczny i często sprawia, że pomieszczenia, zanim na dobre się rozpali, zostają zadymione. Tradycyjne wkłady grzewcze również nie do końca spełniają swoje zadania. Co więc w zamian? Dzisiejsze kominki to nie tylko „tradycyjny” ogień. Oprócz walorów estetycznych muszą sprawić, że wydamy mniej pieniędzy na ogrzewanie. Za jedne z najbardziej ekologicznych i przyjaznych, zarówno mieszkańcom, jak i środowisku, uważane są piecokominki wyposażone w wymienniki ciepła. Ich rozmiary oraz kształty pozwalają na swobodę w montażu, a zarazem mają zdolność do magazynowania i odzyskiwania ciepła.

Rzymskie hipokaustum

Już w okresie imperium rzymskiego próbowano maksymalnie wykorzystać ciepło z kominków. Stosowano więc tzw. hipokaustum, rzymski system centralnego ogrzewania. Wykorzystywany był on do ogrzewania domów ciepłym powietrzem. Jak działał? W centralnym pomieszczeniu, pod posadzką ustawiano piec, który ogrzewał powietrze. Te z kolei wpuszczano pod posadzkę ułożoną na wysokości kilkudziesięciu centymetrów. Efektem końcowym była przestrzeń wypełniona gorącym powietrzem, które nagrzewało posadzkę. Hipokaustum średniowieczne zostało udoskonalone akumulatorem ciepła. Funkcję tę spełniały najczęściej kamienie. Rozwiązanie to zastosowano między innymi w malborskim zamku.

Problem odzysku ciepła

Do naszych czasów przetrwał system ogrzewania, jakim jest piec kaflowy. Działał dzięki systemowi kanałów, które służyły odzyskiwaniu i akumulowaniu ciepła. Wiedziano bowiem o tym, że nie można wpuszczać do komina spalin o zbyt wysokiej temperaturze. Wykorzystano je więc do ogrzania szamotu, który przy jednym rozpaleniu pieca oddawał ciepło w pomieszczeniu przez długi czas. Nic więc dziwnego, że dziś przy projektowaniu nowoczesnych kominków powraca się do problemu odzysku wytworzonego w palenisku ciepła. Bo kominek ma być nie tylko ładny, ale również praktyczny. Zintegrowane kominki wyposażone są w skuteczny wymiennik ciepła, który odzyskuje je, a następnie akumuluje.

Nowy materiał akumulacyjny
Dobrym przykładem akumulacji ciepła na naszym rynku jest system ceramicznych modułów akumulacyjnych. Składa się z prefabrykowanych, modułowych elementów zastępujących tradycyjny ciąg kanałów grzewczych budowanych w każdym piecu kaflowym przy użyciu cegły i zaprawy zduńskiej. Wspomniane elementy są wykonane z nowego gatunku materiału kumulacyjnego, który swoimi parametrami przewyższa tradycyjny szamot. Ma znacznie większą zdolność do magazynowania ciepła oraz lepiej nadaje się do jego odzyskiwania. Dodatkowymi walorami modułów są dobra cena i łatwy montaż. Koszt naszych, rodzimych systemów CMA pozwala na ich szybką amortyzację już w ciągu paru sezonów grzewczych.

Kominki trzeciej generacji
Budując kominek wyposażony w dobrej jakości wkład oraz wymiennik ciepła w systemie ceramicznych modułów akumulacyjnych, możemy mieć urządzenie, które wniesie w naszą przestrzeń wyjątkowy klimat, a także pozwoli na obniżenie opłat za ogrzewanie domu. W ten sposób będziemy mieli dwa urządzenia w jednym. Piecokominek łączy w sobie zalety tradycyjnego pieca kaflowego z widokiem ognia, na który można zerkać podczas długich, jesiennych i zimowych wieczorów. Po pierwszym okresie kominków „otwartych” i kolejnym, w którym stosowano prefabrykowane wkłady grzewcze, przyszedł czas na piecokominki, nazywane kominkami trzeciej generacji. woj

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB