Nie daję rady spłacać kredytu – co robić?

2014-03-19 14:19:30 (ost. akt: 2014-03-19 14:20:56)

Zaciągając kredyt, zazwyczaj jesteśmy optymistami – z góry zakładamy, że spłacimy zobowiązanie w terminach uzgodnionych z bankiem. Przecież mamy pracę i dobrą płacę. Nie przewidujemy, że coś może pójść nie tak. Może jednak warto zastanowić się, co możemy zrobić w sytuacji czarnego scenariusza, gdy nagle z jakiegoś powodu nie będziemy mogli spłacać naszych rat. Co można wówczas zrobić?

Nie daję rady spłacać kredytu – co robić?

Autor zdjęcia: Sxc.hu

Umowa kredytowa podpisywana jest przez dwie strony: bank oraz kredytobiorców. Zawierana jest w dobrej wierze. Bank jest gotów użyczyć środków finansowych na konkretny cel (np. na zakup nieruchomości). Klienci deklarują, że wykorzystają kredyt zgodnie z przeznaczeniem i będą spłacali raty terminowo. To jest ten piękny okres — wszystko jest dobrze. W rzeczywistości zdarzają się różne sytuacje. Jeżeli upadnie bank udzielający kredytu, to postępowanie jest szczegółowo unormowane prawnie. Co jednak gdy „upada” klient? Tu nie ma jasnych scenariuszy. Do najczęstszych przyczyn losowych braku spłaty kredytu możemy zaliczyć utratę pracy, zmniejszenie dochodów i utratę zdrowia. Co wówczas powinniśmy robić?
Zawsze powinniśmy rozmawiać z bankiem i dążyć do restrukturyzacji naszego kredytu. Bank jest jedną ze stron umowy. Jako profesjonalna instytucja jest niejako współodpowiedzialnym za prawidłowe regulowanie rat. Co więc może zrobić bank z klientem niepłacącym regularnie?
Właściwie ma dwie możliwości: windykacja albo podpisanie ugody z klientem (restrukturyzacja). Windykacja jest ostatecznością i stosuje się ją w przypadku nagminnego uchylania się kredytobiorcy od spłaty zobowiązań i braku pozytywnych rokowań co do płatności w przyszłości. W pozostałych przypadkach banki idą i chcą iść w kierunku podpisania ugody. Banki są zainteresowane dalszą współpracą z klientem. Najprostszą restrukturyzacją jest zawieszenie rat na pewien okres. W większości przypadków kredytów hipotecznych można bez problemu i zgody banku zawiesić jedną ratę na rok. Przy dłuższych okresach należy podpisać z bankiem ugodę.
Kolejnym sposobem rozwiązania sytuacji jest zawieszenie płatności części raty (spłacamy wyłącznie odsetki).
Kolejna droga to obniżenie raty na jakiś okres, np. na rok. Klient może wnioskować o zmianę systemu płatności rat z malejących na równe lub wydłużyć okres kredytowania. Można zredukować część albo nawet całość odsetek. Często zdarza się obniżenie oprocentowania. Tych możliwości jest naprawdę wiele. Ważne jest jednak to, by bank widział w kliencie partnera do ugody. Klient musi udowodnić, że problemy są przejściowe. Ważna też jest nasza dotychczasowa historia współpracy z bankiem. Bardzo istotne są zapisy w Biurze Informacji Kredytowej. Z bankiem należy dyskutować rzeczowo i realnie, nie koloryzować swojej sytuacji. Z moich wieloletnich doświadczeń wynika, że w zdecydowanej większości przypadków banki podpisują ugody z klientami. Istotne jest również to, że banki, które mają w swoim portfelu dużo złych kredytów, tracą płynność finansową. Dochodzenie roszczeń to długotrwały i uciążliwy proces. Nieprzypadkowo we wszystkich bankach jest dział restrukturyzacji.
Bank, podpisując ugodę, zyskuje po wielokroć: nie traci kredytu, nie ponosi strat wizerunkowych, klient jest wdzięczny na całe życie, bank dalej może czerpać korzyści z tegoż kredytu, zabezpiecza interesy klientów posiadających lokaty.
Kredytobiorco – jest życie po kredycie – stań się partnerem dla swojego banku i rozmawiaj, a możesz tylko zyskać.
Krzysztof Rzymski

Komentarze (1)

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Pankowski #3069943 | 5.253.*.* 30 cze 2021 20:31

    Z doświadczenia wiem, że może warto odezwać się o pomoc do firmy, która pomaga dłużnikom np Kruk

    ! - + odpowiedz na ten komentarz