Turbiny wiatrowe pozyskują tanią i ekologiczną energię

2011-04-18 15:02:23 (ost. akt: 2011-04-18 15:02:53)

Aż 75 proc. światowej produkcji energii z wiatru przypada na Europę. W Polsce ten rodzaj energetyki dopiero raczkuje. Możemy to zmienić, montując na swoim podwórku turbinę wiatrową.

Turbina wiatrowa o osi pionowej to wydajny generator energii dla domu jednorodzinnego, nawet w niezbyt wietrznych rejonach

Turbina wiatrowa o osi pionowej to wydajny generator energii dla domu jednorodzinnego, nawet w niezbyt wietrznych rejonach

Autor zdjęcia: www.istore.pl

Turbiny wiatrowe to obecnie najlepszy, obok paneli słonecznych, sposób pozyskiwania zielonej energii na użytek domowy. Turbiny (wiatraki), występują w dwóch podstawowych odmianach. Pierwszym są modele o osi poziomej, wyglądające i działające jak duże wiatraki, znane z elektrowni wiatrowych. Natomiast drugi typ to modele o osi pionowej.
— Właśnie ten rodzaj turbin z dużymi łopatkami, nie przypominającymi tradycyjnego wiatraka, jest bardziej wydajnym rozwiązaniem w domach jednorodzinnych — wyjaśnia Jerzy Mićko, inżynier z Okręgowego Ośrodka Rzeczoznawstwa i Doradztwa SITR w Olsztynie. — Podstawowym parametrem technicznym, który na to wpływa jest prędkość włączeniowa.

Do elektrowni duży, do domu mały
Poszczególne modele mini-elektrowni domowych zaczynają przetwarzać przepływ wiatru na energię przy różnej jego prędkości. Z zasady turbiny z pionową osią pracy mają tę wartość niższą.
— Oznacza to, że turbina o mocy np. 10 KW zacznie produkować energię już przy wietrze wiejącym z prędkością 1,8 m na sekundę — zaznacza Jerzy Mićko. — Natomiast tradycyjny wiatrak o takiej samej mocy do rozpoczęcia pracy będzie potrzebował wiatru o sile 3 m/sek.
W domowych warunkach, aby zaspokoić zapotrzebowanie kilkuosobowej rodziny na energię potrzebną do podgrzewania wody, ekonomicznie uzasadniona jest inwestycja w małe turbiny o mocy od 5 do 20 KW. Dla porównania, elektrownie wiatrowe używają wiatraków o mocy dochodzącej nawet do 1000 KW.

Zimą wiatraki grzeją nawet lepiej
Na tle innych źródeł ekologicznej energii, turbiny wiatrowe wyróżnia możliwość działania przez cały rok. Zimą, przy niskich temperaturach, kiedy gęstość powietrza rośnie przy tej samej prędkości co latem, działają nawet trochę efektywniej.
Rozważając inwestycję w turbinę, powinniśmy zacząć od rozmowy ze specjalistą, który wskaże nam najlepszą do tego celu część działki. Dobre umiejscowienie sprawi, że turbina rzadziej będzie stała bezczynnie.
— Zainstalowanie takiej wiatrowej mini-elektrowni to koszt ok. 15-20 tys. zł — dodaje Jerzy Mićko. — Zwróci się on jednak w przyszłości, dzięki eksploatacji praktycznie nie wymagającej nakładów finansowych. A przede wszystkim ze względu na proekologiczność przedsięwzięcia. Mini elektrownie wiatrowe mogą być również wykorzystywane np. w połączeniu z ogniwem fotowoltaicznym do oświetlenia parkowego, placów czy wręcz ulic. Zastosowanie inwertera pozwala uzdatnić energię wiatrową do potrzeb sprzętu gospodarstwa domowego.

Krzysztof Bieniek

Komentarze (3)

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Pilsener #261037 | 46.186.*.* 19 kwi 2011 22:45

    "tanią i ekologiczną energię" - jasne. Akurat wiatraki to najdroższa forma pozyskiwania energii, o 50% droższa od węgla i ponad dwukrotnie droższa od atomu, opłacalna tylko dzięki dotacjom podatników a przecież by te dotacje wyłudzić trzeba wyprodukować dobra które można opodatkować co zużywa energię - błędne koło. Z ekologicznością też bym polemizował, szpecą krajobraz, hałasują, płoszą i masakrują ptactwo, gdy nie wieje są na nic, eksploatacja jest wyjątkowo mało ekologiczna, wiatraki zajmują kupę miejsca. Niestety politycy kochają takie akcje, najpierw obsiać pola rzepakiem do biopaliw a potem wiatraki postawić by jeszcze głodem zmusić plebs do uległości. Ekologiczne jest zazwyczaj to, co jest najekonomiczniejsze (bo zużywa się mało zasobów). Gdyby ukrócić terror polityków, koncernów energetycznych czy choćby lobby węglowego płacilibyśmy za prąd co najmniej o połowę taniej i nie musielibyśmy się dzielić naszymi pensjami czy emeryturami z górnikami.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. zainterseowany #260695 | 212.160.*.* 19 kwi 2011 15:35

    Przepisy są rzeczywiście z kosmosu. Ale chyba całkiem bezwietrznych dni to nie ma zbyt wiele, szczególnie w naszym regionie

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. zielony1 #260272 | 81.219.*.* 19 kwi 2011 07:00

    nie trzeba być inżynierem ani geniuszem z dziedziny fizyki, żeby wiedzieć, że w zestawie turbinowym potrzebne są akumulatory do magazynowania energii na dni bezwietrzne. Ogniwa fotowoltaiczne też nie mają zbyt dużej sprawności. I tu jest problem ze stwierdzeniem, że długotrwała eksploatacja jest możliwa bez nakładów finansowych. Jest to nieprawdą, ponieważ długotrwałe rozładowanie akumulatorów powoduje ich zasiarczenie a w efekcie bezużyteczność. Wymiana akumulatorów jest dosyć kosztowna, to wie każdy. Niezaprzeczalną i chyba jedyną zaletą turbin VAWT, np. Savoniusa czy Darrieus`a jest to, że są niezależne od kierunku wiejącego wiatru. Największą niedogodnością na te czasy jest duży koszt budowy zestawu i absurdalne przepisy w dziedzinie energetyki wiatrowej.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz