Jesień w ogrodzie, czyli czekamy na zimę

2019-11-05 09:27:51 (ost. akt: 2019-11-05 09:32:21)

Jesienne porządki w ogrodzie to absolutny mus. Jeszcze przed nastaniem mrozów trzeba go posprzątać, przygotować rabaty i założyć kompost. Jakie jeszcze prace trzeba wykonać, by przygotować nasz ogród na zimę?

Jesień w ogrodzie, czyli czekamy na zimę

Autor zdjęcia: Pixabay

Choć zajmują sporo czasu, bez jesiennych porządków w ogrodzie możemy kolejny sezon zaczynać od… urządzania ogródka na nowo…! I nie chodzi tylko o usunięcie opadłych liści, oczyszczenie ścieżek i innych ogrodowych nawierzchni czy skoszenie trawnika. To bowiem powiedziałabym — kwestie estetyczne. Kluczowa jest o wiele bardziej kondycja, w jakiej nasz ogród powita najbliższą wiosnę. Trzeba zatem zadbać o dobrą ochronę roślin, by przetrwały najtęższe mrozy. Kto ma oczko wodne — też musi je odpowiednio przygotować. To konkretnie od czego zaczynamy?

Liście

To one idą na początek. Pamiętajmy, że liście pozostawione na zimę, pod wpływem deszczu i śniegu zbiją się i utworzą grubą warstwę nieprzepuszczalną dla powietrza. A to już wymarzone środowisko dla chorób grzybowych darni, którą w prędkim tempie doprowadzą do żółknięcia i zamierania.

Dla domu otoczonego wysokimi liściastymi drzewami problemem mogą być liście zapychające rynny. Warto przed czasem zamontować specjalną siatkę, która osłoni rynny — w przeciwnym razie należy się liczyć z tym, że każdej jesieni trzeba je będzie czyścić. Do udrażniania rynien służą specjalnie wyprofilowane szczotki na długich teleskopowych trzonkach. Liście to też obiekt mało pożądany w oczku wodnym: zaśmiecają powierzchnię lustra, opadają na dno zbiornika i gniją. Trzeba je więc systematycznie wyławiać.

Trawnik

Jesień to czas, gdy trawę kosimy rzadziej i wyżej niż latem. W październiku dwa koszenia w zupełności wystarczą, bo trawa nie rośnie już tak intensywnie. A wyżej — bo za krótko przycięta trawa zimą będzie narażona na przemarznięcie. Ostatnie koszenie trzeba przeprowadzić gdzieś na przełomie października i listopada, a jego optymalna wysokość to góra 4 cm. Warto przy tej okazji przeprowadzić aerację trawnika: po sezonie murawa wymaga nieco rozluźnienia. Zabieg wykonujemy oczywiście aeratorem. O dokładnym oczyszczeniu trawnika z opadłych liści, gałązek i warstwy obumarłych części roślin oraz mchów nawet nie muszę wspominać. Kto zapobiegliwy i zaopatrzył się w odkurzacz ogrodowy z funkcją dmuchawy, za jej pomocą zagarnia liście w jedno miejsce lub zbiera do specjalnego worka. Kto ma odkurzacz z funkcją rozdrabniania liści — może je później wykorzystać do kompostu. Kto wciąż wierny jest tradycji, usuwa liście grabiami.

Na rabatach

Na tych z roślinami jednorocznymi i tam, gdzie rosły warzywa, usuwamy resztki uprawianych roślin jednorocznych oraz wszystkie chwasty. Teraz ziemię możemy nawieźć kompostem albo obornikiem, a jeśli nie mamy żadnego z tych składników pod ręką — zasilamy ją nawozami sztucznymi, choćby mieszanką wieloskładnikową albo nawozami potasowymi i fosforowymi. Przed zimą rabaty trzeba dokładnie przekopać i pozostawić ziemię w tzw. ostrej skibie. Dotyczy to zwłaszcza ciężkiej gleby gliniastej. Zimą pod wpływem mrozu i wody ziemia pokruszy się i przybierze pulchną, gruzełkowatą postać, która sprzyjać będzie wzrostowi roślin.


[media]588844[\media]


Na rabatach z roślinami wieloletnimi przycinamy i usuwamy uschnięte części nadziemne bylin, jednocześnie zostawiając to, co może stanowić ozdobę ogrodu także zimą: zaschnięte kwiatostany czy owocostany. Trzeba też usunąć i spalić wszystkie części roślin z objawami chorób. Oczywiście, z rabaty dokładnie wygrabiamy wszystkie opadłe liście. Rabaty bylinowe zasadniczo lepiej zostawić w spokoju do wiosny. Zaschnięte pędy i liście tworzą dobrą izolację zabezpieczającą korzenie roślin przed mrozem, więc nie ma potrzeby ich usuwać.
Jednocześnie w czasie porządków pamiętajmy, by przed pierwszymi przymrozkami obficie podlać rosnące w gruncie rośliny dwuletnie oraz liściaste i iglaste krzewy zimozielone. Dzięki temu rośliny będą miały zapewnioną wystarczającą wilgotność podłoża i będą mogły pobierać zimą wodę z gleby, gdy nie będzie ona zamarznięta.

Oczko wodne

Rośliny wodne, które obumarły, opadają na dno, gdzie się rozkładają i tworzą warstwę mułu. W przyrodzie ten proces zachodzi naturalnie, ale w małych i płytkich zbiornikach wodnych nie powinniśmy do niego dopuszczać — warstwa mułu spłyca i tak niezbyt głębokie oczko wodne, a dodatkowo rozkładające się resztki organiczne mogą być toksyczne dla zwierząt wodnych. Dlatego jeszcze przed pierwszym mrozem trzeba usunąć obumarłe części roślin. Takie rośliny egzotyczne, jak hiacynt wodny czy pistia wyławiamy, bo po pierwszych przymrozkach opadną zwarzone na dno. Natomiast pałki wodne i trzciny zostawiamy w spokoju: ich pustymi łodygami do dna będzie docierał tlen, tak potrzebny do prawidłowego funkcjonowania stawu.
Magdalena Maria Bukowiecka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB